Po raz pierwszy w życiu nie wycofałem się ani nie przeprosiłem. Zamiast tego wyraziłem im swoje myśli bezpośrednio.
„W jednym masz rację. Wychowałeś mnie. Wpoiłeś mi przekonanie, że nigdy nie dorównam. Że osiągnięcia Moline'a zawsze będą ważniejsze niż moje. Że podtrzymywanie idealnego wizerunku twojej rodziny jest ważniejsze niż moje uczucia. Jednak nauczyłeś mnie również, że zasługuję na coś lepszego, czego nie miałeś zamiaru mi przekazać”.
Zanim mój ojciec przemówił, nastąpiła długa cisza.