"NIE."
„Popełniłem błędy. Teraz to wiem, ale staram się to naprawić. Richard i ja przechodzimy trudny okres i zdałem sobie sprawę, że cię zaniedbywałem”.
No i stało się. Z Richardem wszystko się rozpadało. Nagle przypomniała sobie, że ma syna.
Nie obchodzi mnie to.
Powiedziałem: „Nieważne. Jestem twoją matką. Wychowałam cię. Tata wychował mnie. Po prostu mieszkaliście w tym samym domu”.
To było okrutne, ale i prawdziwe. Po śmierci taty mama robiła minimum. Dbała o to, żebym był nakarmiony i miał co włożyć, ale samo rodzicielstwo skończyło się lata temu.
Jej twarz się skrzywiła. Kochałam twojego ojca. Robiłam, co mogłam, po jego śmierci.
Twoje starania nie wystarczyły. A potem poznałaś Richarda i w ogóle przestałaś się starać.
To nie jest sprawiedliwe.
Próbowałem zbudować nowe życie dla nas obojga.
Zbudowałeś sobie nowe życie. Nie byłem częścią planu.
Zaczęła płakać. Potrzebuję, żebyś wrócił do domu, chociaż na chwilę. Richard i ja mamy problemy i potrzebuję rodziny wokół siebie.
Masz rodzinę. Sophię i Brandona, twoje nowe adoptowane dzieci.
To dzieci Richarda. Staną po jego stronie, jeśli się rozstaniemy.
Więc o to chodziło. Martwiła się, że straci dzieci Richarda i zostanie sama. A teraz nagle znów się liczyłem.
To brzmi jak Twój problem.
Powiedziałam: „Jake, proszę. Popełniłam błędy, ale nadal jestem twoją matką. Nadal cię kocham”.
Podoba ci się myśl, że nie jesteś sam. To robi różnicę.
Zamknąłem drzwi. Stała na zewnątrz i płakała przez chwilę, zanim w końcu wyszła.
Wujek Greg zadzwonił tego wieczoru. Mama pojawiła się u niego szlochając, że ją odrzuciłem. Wysłuchał jej grzecznie, a potem powiedział, że sama stworzyła tę sytuację i musi ponieść konsekwencje.
Ona twierdzi, że jesteś okrutny i mściwy - powiedział.
„Jestem szczery.”
Wiem i jej to powiedziałem. Nie chciała tego słuchać.
Nadeszło lato. Pracowałam na pełen etat, oszczędzałam pieniądze, przygotowywałam się do studiów. Kevin i ja wybraliśmy się w podróż samochodem nad morze. Jego rodzina zaprosiła mnie na grilla z okazji Czwartego Lipca. Życie było piękne.
Tymczasem małżeństwo mamy rozpadało się. Wujek Greg informował mnie na bieżąco, mimo że nie pytałem. Richard najwyraźniej ukrywał problemy finansowe. Biznes nie prosperował tak dobrze, jak twierdził, a utrzymywanie kosztownego stylu życia Sophii i Brandona przy jednoczesnym płaceniu coraz wyższych alimentów było dla nich druzgocące.
Zrezygnowali już z usług sprzątania domu i dowozu posiłków, przestali tak często chodzić do klubu wiejskiego. Sophia była wściekła, że może nie dostać nowego samochodu. Elitarny obóz piłkarski Brandona został odwołany. W ich idealnej rodzinie zaczęły pojawiać się pęknięcia.
W sierpniu, tuż przed moim wyjazdem na kampus, mama spróbowała jeszcze raz. Pojawiła się w moim mieszkaniu z bagażem.
Zostawiłam Richarda – oznajmiła. – Potrzebuję miejsca, żeby się gdzieś zatrzymać na jakiś czas.
Spojrzałem na nią. A ty myślałaś, że tu zostaniesz?
Masz miejsce. Jestem twoją matką. Oczywiście, myślałam, że tu zostanę.
NIE.
Nie, Jake. Nie mam dokąd pójść.
To jest przykre.
Wyglądała na szczerze zaskoczoną, jakby oczekiwała, że po tym wszystkim po prostu ją przywitam.
Popełniłem błędy, ale nie można porzucać rodziny, gdy robi się ciężko.
Wiesz, powiedziałem.
Próbowałam ułożyć sobie życie z Richardem. Próbowałam być szczęśliwa i chciałam mieć matkę. Oboje ponieśliśmy porażkę.
Znów zaczęła płakać, ale tym razem mnie to nie poruszyło. Zużyłam całe moje współczucie gdzieś w okolicach trzeciej klasy liceum, kiedy opuściła mój mecz o mistrzostwo, bo Sophia miała recital taneczny.
Co mam zrobić? - zapytała.
Rozwiąż to.
Jesteś dorosły. Dasz sobie radę.
Jake, proszę. Wynagrodzę ci to. Będzie lepiej. Daj mi tylko jeszcze jedną szansę.
Dałem ci 3 lata szans. Za każdym razem wybierałeś dzieci Richarda.
Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co robię.
Jasne, że tak. Po prostu nie miało to dla ciebie znaczenia, bo było wygodnie.
Stała tam, wyglądając na zagubioną. W końcu zapytała: No i to tyle. Skończyłeś ze mną?
Skończyłam z tobą w dniu, w którym wysłałaś mnie do domu Richarda i wymazałaś ze swojego życia. Dopiero teraz to oficjalnie potwierdzam.
Odeszła. Nie próbowała się więcej kłócić. Nie próbowała się targować. Po prostu wsiadła do samochodu i odjechała.
Wujek Greg zadzwonił godzinę później. Mama pojawiła się u niego w domu i poprosiła o nocleg. Zgodził się, ale powiedział jej, że to tylko tymczasowe.
Ona jest w rozsypce, powiedział. Rozwód będzie okropny.
To nie mój problem.
Wiem, ale ona nadal jest twoją mamą.
To, że jesteśmy spokrewnieni, nie oznacza, że jest moją rodziną.
Wujek Greg milczał. Masz rację. Ale jeśli to cokolwiek znaczy, myślę, że to dla niej dno. W końcu zdaje sobie sprawę, co straciła.
Dobrze. Może czegoś się nauczy.
W następnym tygodniu przeprowadziłam się na kampus. Zaczęłam studia, poznałam nowych przyjaciół, dołączyłam do klubów, żyłam studenckim życiem. To było wszystko, na co tak ciężko pracowałam.
Mama od czasu do czasu próbowała się ze mną skontaktować. E-maile z przeprosinami, że chce odbudować naszą relację, że rozumie, czy potrzebuję czasu. Nigdy nie odpisałam.
Rozwód sfinalizował się tuż przed Świętem Dziękczynienia. Mama nie dostała praktycznie nic. Okazało się, że Richard miał intercyzę, a ona zrzekła się większości roszczeń do jego majątku. Dostała trochę pieniędzy, ale za mało, żeby utrzymać styl życia, do którego się przyzwyczaiła. Musiała wynająć mieszkanie, wrócić do pracy na pełen etat i zacząć wszystko od nowa.
Tymczasem Richard utrzymał dom, dzieci, żył dalej, jakby ostatnie trzy lata w ogóle się nie wydarzyły. Prawdziwa poetycka sprawiedliwość. Poświęciła swój związek ze mną dla świata Richarda, a teraz nie ma ani jednego, ani drugiego.
Wujek Greg zaprosił mnie na Święto Dziękczynienia do siebie. Powiedział, że mama będzie, ale nie muszę iść, jeśli nie będę gotowy. Zastanawiałem się chwilę, po czym postanowiłem pójść, nie po to, żeby się pogodzić, ale żeby pokazać jej, że poszedłem naprzód.
Przyszedłem z Kevinem, który w tym momencie stał się dla mnie praktycznie bratem. Mama pomagała żonie wujka Grega w kuchni. Kiedy mnie zobaczyła, jej twarz się rozjaśniła.
Jake, przyszedłeś.
Wujek Greg mnie zaprosił.
Nadzieja zgasła w jej oczach. Zrozumiała, że nie byłem przy niej.
Kolacja była niezręczna. Mama próbowała nawiązać ze mną rozmowę, pytając o szkołę w moim mieszkaniu i czy czegoś potrzebuję. Odpowiadałem krótko. Większość posiłku spędziłem na rozmowach z wujkiem Gregiem i Kevinem.
Po obiedzie mama osaczyła mnie na korytarzu.
Czy możemy porozmawiać?
O czym?