Clara: O mój Boże. Nic jej nie jest? Nie mogę rozmawiać – dostawca zepsuł szampana na sobotę. Tracę rozum.
Palce mi drżały, gdy pisałem: Ona może umrzeć. Jest w śpiączce.
Pięć minut później zadzwoniła moja mama.
„Iris” – powiedziała ostro. „Clara mi powiedziała. To okropne. Naprawdę. Ale musisz się ogarnąć. Ostatnia przymiarka sukni jest jutro. Wpłaciłyśmy zaliczkę”.
„Mamo” – wyszeptałam. „Lily jest w śpiączce. Nie wyjdę ze szpitala”.
„Nie przesadzaj” – warknęła. „Dzieci wracają do zdrowia. Ta gala jest ważna. Inwestorzy, burmistrz – to jest moment Klary. Nie psuj tego swoim ciągłym nieszczęściem”.
„Nie będzie mnie tam” – powiedziałem. „Zostaję z córką”.
Wtedy z tła odezwał się piskliwy i nieomylny głos Clary.
„Na litość boską, mamo! Powiedz jej, żeby przestała używać tego dzieciaka jako wymówki! Ona jest zazdrosna. Ona po prostu chce uwagi!”
Moja matka westchnęła. „Słyszałeś ją. Jeśli przegapisz galę, nie przychodź na święta. Nie dzwoń do nas więcej. Będziesz dla nas martwy”.
Coś we mnie się odłączyło — czyste, ciche, ostateczne.
Spojrzałem na Lily.
Potem na swój telefon.
„Rozumiem” – powiedziałam, nie jako córka, lecz jako dyrektorka.
Rozłączyłem się.
Poszedłem do dyżurki pielęgniarek. „Potrzebuję osobnego pokoju do pracy” – powiedziałem spokojnie. „Zaraz sfinansuję nowe skrzydło rezonansu magnetycznego, ale teraz potrzebuję biurka”.
Czarna karta Amex na ladzie załatwiła resztę.
Zadzwoniłem do mojego prawnika.
„ Danielu ” – powiedziałem. „Rozpocznij Projekt Spalona Ziemia. Dziś wieczorem”.
Rozdział 3: Projektant upadku
Daniel przybył w ciągu pół godziny w towarzystwie dwóch księgowych w szytych na miarę garniturach.
„Jesteś pewien?” zapytał. „To jest nieodwracalne”.
„Odprawili moje umierające dziecko” – powiedziałem. „Chcieli przyjęcia. Zrobię im przedstawienie”.
Przeszliśmy przez listę.
„Dom. Osiedle Brookhaven.”
„Należy do twoich rodziców, ale refinansowany trzy razy. Hipoteka przejęta przez Northstar Holdings .”
„Które posiadam.”
„Zgadza się. Są nieletni. Zajęcie nieruchomości zostało umorzone.”
„Uwolnij to” – powiedziałem. „Zgłoś to na gali”.
Następnie — Redwood International.